Pożary małe, a wręcz rutynowe, czyli pożary śmietników/kontenerów itp.

Autor Wątek: Pożary małe, a wręcz rutynowe, czyli pożary śmietników/kontenerów itp.  (Przeczytany 1193 razy)

Offline OSP

  • Zasłużony
  • Starszy Brygadier
  • *
  • Wiadomości: 813
  • Reputacja: 35
  • Jednostka JRG: [klik]
  • Jednostka OSP: [klik]
Cóż, nie wiem czy nie zabieram się za zbyt rozległy temat ale spróbujmy. Na wstępie też piszę, że każdy pożar jest inny. Mimo, że każdy to powtarza to tak jest - ochotnicy i zawodowcy wiedzą o czym mówię.



Pożar śmietnika czyli zwykłego kubła ze śmieciami najczęściej ogólnymi, czyli możemy tam spotkać wszystko począwszy od papierów, kartonów i butelek szklanych, po stare baterie, gumę, plastik i inne tworzywa wydzielające trujące związki w trakcie spalania. Można by rzec, że takie zwykłe kubły rozróżniamy na kilka rodzajów, tj.:

- metalowe
- plastikowe
- montowane na stałe (sklepy, te metalowe na ulicach, w pewien sposób takie kamienne z metalowym "wnętrzem")
- jezdne, czyli posiadające co najmniej 2 kółka

Każdy z nich ma trochę inną specyfikę gaszenia i każdy z nich zachowuje się inaczej. Przykładowo metalowy nagrzeje nam się do tego stopnia, że nie ma szans byśmy go ruszyli od razu z miejsca gdzie stoi, np. spod zadaszenia, ale za to plastikowe nam się stopią co utrudni zalanie go jak i przelanie i przerzucenie wszystkiego.

Praktycznie najprostszy pożar tego typu mamy kiedy kubeł jest montowany na stałe. Wtedy wystarcza rozwinięcie LSN i zalanie do pełna wodą o ile śmieci nie wypalą się do czasu naszego przyjazdu. Oczywiście po takim zalaniu wszystko wyrzucamy i sprawdzamy sobie dokładnie - ostrożności nigdy za wiele. Drugie, patrząc na klasyfikację "łatwości gaszenia" są wszelkiego rodzaju jezdne. Nawet takie kubły stojące pod zadaszeniem możemy na czas dogaszania sobie bez większych trudności wystawić, tak samo jak i łatwo usunąć zagrożone pojemniki kiedy pali się ich większe skupisko.

Najtrudniejsze do opanowania są pojemniki na śmieci większych rozmiarów, mające duże wieko otwierane u góry lub też po jednym włazie z jednej strony (nie mylić z kontenerem, ale o tym poniżej). Tutaj, jeżeli mamy do czynienia z w pełni załadowanym pojemnikiem, konieczne jest rozwinięcie co najmniej W-52 oraz prądownicy, czyli zwykłej linii gaśniczej. Oczywiście pomocna jest także linia szybkiego natarcia, lecz posłuży ona nam głównie do dogaszenia śmieci. Tutaj również staramy się początkowo zalać pojemnik wodą. Utrudnione mamy tutaj także dogaszanie, gdyż wyrzucić śmieci z takiego kubła nie jest łatwo i jest to zarówno czasochłonne jak i męczące. Jednakże do tego typu zdarzenia może na spokojnie wyjechać pojedynczy zastęp GBA, nawet w obsadzie 4 ratowników.

Większość opisanych powyżej pożarów nie wymaga nakładu SiS przekraczających 1 zastęp pierwszo-wyjazdowy bądź też zastęp ratowników-ochotników.

Druga, jakby osobna kategoria, to pożary kontenerów na śmieci. Są to przeważnie pojemniki mające po 3-4 włazy u góry po każdej ze stron oraz swego rodzaju drzwi na ich końcu będące ścianą pionową. Wtedy to nie raz do zdarzenia wyjadą i ze 2 zastępy, a do tego podane zostaną 2-3 prądy wody. Tak jak w przypadku mniejszych pojemników należy całość zalać wodą i przerzucić wszystko, lecz konieczne będzie tutaj otworzenie (przeważnie poprzez wyrwanie/ucięcie kłódki w drzwiach tylnych) kontenera i wygarnięcie wszystkiego, a następnie ponowne przelanie. Wygarnąć można bosakiem, bo długość obiektu jest spora. Co innego jak śmieci w takim kontenerze jest mało. Wtedy wystarczy wszystko zlać, otworzyć drzwi, lekko rozgarnąć i znowu przelać.



Teraz kwestia pośrednia związana z praktycznie każdym pożarem, to znaczy zagrożenie obiektów bliskich oraz dalszych czyli zastosowanie obron bliższej i dalszej podczas pożarów śmietników. Wiadomo, że naszym zadaniem jest ochrona życia i mienia ludzkiego. Dlatego też staramy się najpierw schłodzić wiatę pod którą stoją pojemniki lub też kubły stojące w bezpośrednim sąsiedztwie tego płonącego. Po schłodzeniu staramy się je odciągnąć w miarę bezpieczny teren. Obronę dalszą stosujemy kiedy widzimy iż pożar objął już część wiaty i jego opanowanie nie będzie kwestią minut.

Ostatnia już chyba sprawa to wieczne pytania o AODO. Dla mnie aparaty należy zakładać w momencie kiedy wchodzimy gasić pod zadaszenie i to chyba wiadome, ale kiedy gasimy na otwartej przestrzeni to wystarczy pomyśleć i ustawić się tak by nie stać w dymie, a będzie dobrze. Wiadomo trujące syfy w tym są, ale gorsze rzeczy, w obecnych czasach, jemy i pijemy więc bez obaw.
« Ostatnia zmiana: 22 Sierpień 2013, 23:27:10 wysłana przez OSP »
Webmaster w stanie spoczynku


Jak potrzebujesz pomocy pisz na PW

"Mądrze gada ale trzeba go umieć zrozumieć"

Damian

  • Gość
Odp: Pożary małe, a wręcz rutynowe, czyli pożary śmietników/kontenerów itp.
« Odpowiedź #1 dnia: 23 Sierpień 2013, 02:07:32 »
Z aparatami to chyba jednak nie zawsze ;) przykład:
http://www.youtube.com/watch?v=GjCBBBkYR7w , bez aodo się nie obejdzie
W filmiku poniżej też można było się ustawić tak aby nie stać w dymie ale....
http://www.youtube.com/watch?v=zLoF99LYdts
Gdyby nie aparat kto wie jakie obrażenia miałby ten strażak. Dobrze jest mieć aparat na sobie, nie musi być przecież ciągle na chodzie
EDIT:
http://orzysz.wm.pl/82347,Strazacy-gasili-pozar-kontenera-na-smieci.html#axzz2cmlguvUC
Powyżej mamy taki własnie kontener ale z trzema klapami, ja takiego, który miałby więcej nie widziałem. Jak widać jeden zastęp z jednym prądem dał sobie rade, nikt 3 prądów na taki kontenerek nie potrzebował
« Ostatnia zmiana: 23 Sierpień 2013, 12:11:08 wysłana przez Damian »

Offline OSP

  • Zasłużony
  • Starszy Brygadier
  • *
  • Wiadomości: 813
  • Reputacja: 35
  • Jednostka JRG: [klik]
  • Jednostka OSP: [klik]
Odp: Pożary małe, a wręcz rutynowe, czyli pożary śmietników/kontenerów itp.
« Odpowiedź #2 dnia: 24 Sierpień 2013, 00:45:16 »
Dałeś przykłady pożarów samochodów, a to też inna specyfika, ale ok. Dość dobrze przykłady.

Co do linku z artykułem - kontener załadowany do pełna czy nie? To nie jest takie proste zawsze, jak wspomniałem każdy pożar jest inny.
Webmaster w stanie spoczynku


Jak potrzebujesz pomocy pisz na PW

"Mądrze gada ale trzeba go umieć zrozumieć"

Damian

  • Gość
Odp: Pożary małe, a wręcz rutynowe, czyli pożary śmietników/kontenerów itp.
« Odpowiedź #3 dnia: 24 Sierpień 2013, 13:09:16 »
No tak, ale jednak pisałeś że to otwarta przestrzeń. Tak jak mówiłem aparat nie musi być włączony poniżej strażak ma go już ubranego, a nie jest to pożar np. poddasza jak poście, a kontenera
http://i.wm.pl/00/02/74/22/f/dsc-0443-646050.jpg
http://img.czerwonesamochody.com/data/media/67/1_3.jpg - tu taki sam kontener, śmieci nawet obok wysypane - lsn.
http://www.strazwg.pl/images/photoalbum/album_21/dsc00081.jpg - już większa kupka - 2 lsn.
Nie jest wielką filozofią zalać śmietnik/kontener wodą, nawet prądownica nie jest czasem potrzebna i leje się wtedy od nasady.
Nie spotkałem się też z przypadkiem gdzie schładzano inne kontenery oraz wiat. Wydaje mi się też że nie warto zachodu dla zwykłych śmieci i od razu powinno się zająć gaszeniem ognia skoro kontenery są metalowe. Poza tym, wiaty zazwyczaj są wykonane z cegły/kamienia, blachy falistej i metalowej siatki tak więc nie wiem ile by musiało się tam kotłować żeby chociaż po farbie poszło.
Co do aparatów to jak pisałeś ostrożności nigdy za wiele. Tak samo jak mundur, który mamy na sobie, hełm, rękawice, czujniki bezruchu jest to wyposażenie ochrony osobistej strażaka tak więc bezpieczeństwo na 1. miejscu.

Offline Sielly

  • Webmaster
  • Ogniomistrz
  • *
  • Wiadomości: 380
  • Reputacja: 22
  • Gadu-Gadu: 5503064
  • Jednostka JRG: [klik]
  • Jednostka KW: [klik]
Damian, jak ktoś się martwi o swoje zdrowie niech sobie założy, jego sprawa, ale jak jest wiatr i ewidentnie wieje w jedną stronę to wystarczy podejść od drugiej i nie podchodzić na odległość 30cm tak jak strażak na filmie z wybuchem samochodu, który wstawiłeś.

Ja mam inne pytanie, bo spotkałem się z dwiema wersjami, tj.
mamy kontener z klapami, niektórzy mówią, żeby otworzyć tylko jedną i przez nią zalewać, dzięki czemu dostarczymy mniej tlenu, a co za tym idzie, mniej wody zużyjemy.
a druga mówi o tym, żeby otwierać wszystkie klapy, ponieważ przez tą jedną jak będzie wydostawał się ogień to będzie buchał i chuchał.

Oczywiście mówimy o nie pełnym kontenerze, który staramy się zalać.
Co miszczu o tym powiesz? Bo moje prywatne zdanie jest takie, że lepiej otworzyć wszystkie, bo chyba diametralnej różnicy w zużyciu wody nie będzie..

Offline OSP

  • Zasłużony
  • Starszy Brygadier
  • *
  • Wiadomości: 813
  • Reputacja: 35
  • Jednostka JRG: [klik]
  • Jednostka OSP: [klik]
Ja bym też pootwierał wszystkie ;) Jak masz jedną otwartą to wtedy na pewno AODO bo będzie Ci z niej dawało tak dymem, że nie podejdziesz, co za tym idzie może Cię poparzyć, a jak w kontenerze będzie coś wybuchowego to leżysz - i to dosłownie

Jak masz pożar kontenera to nie musisz tak dbać o mienie wewnątrz, można śmiało otworzyć i dostarczyć tego tlenu bo w środku niczego cennego nie masz co trzeba uratować
Webmaster w stanie spoczynku


Jak potrzebujesz pomocy pisz na PW

"Mądrze gada ale trzeba go umieć zrozumieć"